Pobiegłem za Julią. Zobaczyłem ją przy KFC.
- Takie niby miasteczko, a jednak KFC tu jest- powiedziałem gdy weszliśmy do baru.
- KFC jest wszędzie- odrzekła. Spojrzałem na menu.
- Więc, jeśli muszę kupić odkurzacz, a to jest jakieś 100 dolarów, a mam 150, to możemy wybrać pomiędzy frytki i burger lub frytki i frytki lub podwójny burger lub dwa burgery- policzyłem kasę w kieszeni.
- Skąd masz tyle?- dziewczyna wybałuszyła oczy na widok pieniędzy, które wyciągnąłem z kieszeni.
- Mniejsza o to. Chcesz frytki czy burgera?- podszedłem do lady.
- Hm... Burgera- powiedziała Julia.
odebrałem jedzenie i usiedliśmy przy stole.
- To... Jak się stałaś... No wiesz, wilkołakiem?- zapytałem.
Julia? Moja wena też równa zeru
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz