-Witaj w naszych progach! -Pokazałam Matthew'owi miasteczko.- Co masz zamiar kupić?
-No, na pewno żarówkę i odkurzacz! -Zaśmiał się, a ja to odwzajemniłam.
-Może najpierw chcesz coś przegryźć? -Zapytałam, bo zgadywałam, że przeżył długą wędrówkę, żeby dostać się do stada.
-Czemu nie. -Powiedział jeszcze z lekkim śmiechem.
-To chodź za mną! -Krzyknęłam i, tym razem w postaci ludzkiej, pognałam do małej kawiarni.
Matthew? Nie miałam weny : D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz