- Przecież nic się nie stało. - powiedziałem.
Luna nadal wpatrywała się w ziemię. Zapadła cisza.
- Luna? - dziewczyna podniosła głowę i spojrzała na mnie pytająco. - Może przejdziemy się gdzieś, gdzie nie pada? - zaproponowałem. - Niedaleko jest mała kawiarenka...
Luna?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz