Pogoda była równie beznadziejna jak przez cały ostatni tydzień. No może padało trochę mocniej. Chciałem jak najszybciej wrócić do domu. Nie zauważyłem dziewczyny idącej chodnikiem i po chwili oboje wylądowaliśmy na ziemi. Wstałem i podałem dziewczynie rękę. Spojrzała na mnie po czym chwyciła moją rękę i również wstała.
- Sorry. - powiedziałem. - Nic ci się nie stało?
- Nie. - odpowiedziała nieznajoma, uśmiechając się.
Była mniej więcej w moim wieku i była ładna. Nawet bardzo. Zwalaszcza kiedy się uśmiechała.
- Tak w ogóle to jestem Cole. - przedstawiłem się.
- Luna.
- Miło cię poznać. - powiedziałem.
Luna?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz