poniedziałek, 2 marca 2015

Od Julii

Uradowana przyjęciem do stada, chciałam zwiedzić kilka z jego terenów. Szybko ruszyłam, by je zobaczyć. Jako pierwszy zwiedziłam las. Był ogromny. Przez ciemne drzewa prześwitywały jaskrawe promyczki słońca. Stwierdziłam, że to najpiękniejszy dzień w moim życiu. Lecz jednak się myliłam... na przeciwko mnie wyskoczył wielki niedźwiedź! W dodatku wyglądał na rozwścieczonego. Jego straszne ślepia wpatrywały się we mnie. Nagle ryknął i rzucił się w moim kierunku. Zaczęłam uciekać, ale to na nic...
Ktoś może dokończyć?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz