Siedzę sącząc sobie bezalkoholowego drinka i patrzę jak ludzie tańczą. Lubię taką atmosfer zawsze poprawia mi humor. Choć sama jak na razie nie tańczę, nie przeszkadza mi to. Powoli się rozciągam. Muszę zaraz iść. Dopijam napój i kieruję się do wyjścia. Wieczór był chłodny, a ja miałam dobre pół godziny do domu. Czuję w pobliżu jakiegoś wilka na co lekko się spięłam ale idę dalej.
Ktoś?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz