Z łatwością przygwoździłam chłopaka do ziemi, tak że nie mógł się ruszać. Nie musiałam się nawet w pełni zmieniać.
- Co próbujesz osiągnąć, śledząc mnie? - zapytałam niskim warkotem.
Milczał przez chwilę, wpatrując się we mnie, jak w ducha.
Remek?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz