- Pocierpiałam, i to sporo, lecz wiesz sam jaka teraz jestem... - powiedziałam
- Wiem... - uśmiechnął się pod nosem
- Dobra, fajnie było, ale się skończyło... Muszę iść się wreszcie rozpakować i urządzić sobie dom. - powiedziałam
- Własny dom ??
- Rodzinny - wstałam
- To narazka - i poszłam do domu
Po trzech godzinach wreszcie się rozpakowałam i urządziłam dom.
Kuchnia:
Salon:
Mój pokój:
< Cole ? Odwiedzisz mnie >



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz